El Guanche, Alte Schule, Masca, Teneryfa, Wyspy Kanaryjskie, Hiszpania

Kuchnia Wysp Kanaryjskich – przysmaki Teneryfy, które nas zaskoczyły

Oczywiście przed wyjazdem na Teneryfę, wertowałam wszystkie możliwe strony i portale w poszukiwaniu informacji o jedzonku, czyli jednym z najważniejszych punktów naszych podróży. Wyspiarskie jedzenie okazało się jedną z największych atrakcji na Teneryfie. Każdego dnia odkrywaliśmy nowe smaki, egzotyczne owoce i wspaniałe kanaryjskie wino. Bakłażan na śniadanie, ośmiornica na obiad i kalmary z sangrią na kolacje – bajka! 

Śniadanie w Masce 

Wstaliśmy rano i postanowiliśmy, że wyruszamy do słynnej wioski piratów, aby delektować się promieniami porannego słońca i pysznym kanaryjskim jedzeniem w pięknej dolinie Masca. Dotarliśmy do miejsca, które już na wejściu zapraszało spokojem i kolorowym hamakiem, w którym Paweł od razu się położył.  Zamówiliśmy sobie kawę, o której naczytaliśmy się przed wyjazdem. Podobno przysmakiem Teneryfy jest kawa barraquito, ale ja klasycznie zamówiłam cafe cortado, natomiast Paweł cafe con leche. Czasem warto postawić na klasykę.

W knajpce  El Guanche z widokiem na dolinę Maski, zjedliśmy przepyszne śniadanie. Smażony bakłażan ze słodkim syropem,  tortilla ziemniaczana i sok z owoców kaktusa (higos pico) – takie przysmaki dają energię na cały długi dzień. W tym miejscu mogłabym siedzieć godzinami, smakując potrawy z karty i rozkoszując się widokiem.

El Guanche w dolinie Masca, Teneryfa, Wyspy Kanaryjskie, Hiszpania
Restauracja El Guanche w dolinie Masca

Garachico – najpyszniejsza ośmiornica w życiu

W tym mglistym miasteczku znaleźliśmy pyszne owoce morza w przyzwoitych cenach. Knajpka Los Pinos, to miejsce ukryte między uliczkami Garachico, ale dzięki Google Maps można je łatwo znaleźć. Zamówiliśmy ośmiornicę (pulpo a la plancha) oraz mątwę (chocos a la plancha), które podawane są z tradycyjnymi kanaryjskimi papas arruguas i sosami – mojo verde i mojo rojo.

Pomarszczone ziemniaki, gdybyśmy chcieli dokładnie tłumaczyć nazwę papas arruguas – to ziemniaki gotowane w słonej morskiej wodzie, które są typowym przysmakiem na całych Kanarach. Słowo papas to nic innego jak kanaryjska wersja hiszańskich patatas, czyli ziemniaków, tak lubianych przez Hiszpanów i przeze mnie.

Owoce morza i papas arruguas – jak widać na załączonym obrazku, to była miłość od pierwszego wejrzenia.

Ośmiornica, Los Pinos, Garachico, Teneryfa, Wyspy Kanaryjskie, Hiszpania
Bar Los Pinos w Garachico

Puerto de la Cruz – kuchnia kanaryjska w rodzinnym wydaniu

Znaleźliśmy miejsce w Puerto, w którym wszystko było idealne – jedzenie, atmosfera i właściciel. Ta niewielka restauracja, w której co wieczór właściciel w córką serwują wyśmienitą kanaryjską kuchnię oraz śpiewają dla gości przy akompaniamencie gitary to Bodega Julian. Jedliśmy tam pysznego tuńczyka,  owoce morza i jagnięcinę. Oczywiście nie mogłam sobie także odmówić deseru – flan de mango, który po prostu rozpływał się w ustach. 

Bodega Julian, Teneryfa, Wyspy Kanaryjskie, Hiszpania
Solomilo de cerdo, patatas bravas i sałatka z tuńczykiem

Kto troszkę mnie zna, wie, że wino to ważny element mojego życia, więc byłam wniebowzięta kiedy okazało się, że właściciel ma w swoim asortymencie pyszne wina, produkowane właśnie tutaj, na Teneryfie. Moim ulubieńcem pozostaje Tajinaste, czyli czerwone wino, które wzięło swoją nazwę od endemicznej rośliny, rosnącej na zboczach wulkanu Teide.

Tajinaste rojo, Teneryfa, Wyspy Kanaryjskie, Hiszpania
Źródło:https://www.floresyplantas.net/echium-wildpretii-el-tajinaste-rojo/

Inne miejsce, które odwiedzaliśmy niemal codziennie, jeżeli akurat znaleźliśmy wolne miejsce to bar z tapas – El Camino. Wieczorami  raczyliśmy się sangrią, kalmarami, a nawet kanaryjskim rumem, by uśmierzyć moje oparzenie słoneczne. Przyzwyczajeni do małych porcji, które dostaje się w Polsce, zamówiliśmy dwa kieliszki rumu. Właściciel zdziwiony zapytał, czy nie chcemy do tego coli, ale my, mając w pamięci małe polskie porcje, odmówiliśmy. Ze śmiechem poszedł zrealizować nasze zamówienie i już po chwili przyszedł z dwoma szklankami, wypełnionymi do połowy rumem. Po kilu łykach poddaliśmy się i zamówiliśmy colę. Na Teneryfie bowiem, rumu jest pod dostatkiem, ponieważ jest on tam produkowany, więc uważajcie, ile tego nektaru zamawiacie.

Bar El Camino, Puerto de la Cruz, Teneryfa, Wyspy Kanaryjskie, Hiszpania
Papas arrugadas i smażone kalmary.

Targ w Tacoronte

Przed wycieczką w góry Anaga wybraliśmy się na targ w Tacoronte, który czynny jest tylko w soboty oraz niedziele i ściąga mieszkańców z całej wyspy. Znajdziemy tam świeże mango, awokado, czy też ananasy przywiezione z pobliskiej wyspy Hierro. Moimi ulubionymi owocami okazały się owoce higos pico, marakuja oraz oczywiście banany, które tam smakują najlepiej. Chociaż targ  ten nie wygląda jak La Boqueria w Barcelonie, to gwarantuję, że nie pożałujecie tej wizyty. Za zaledwie kilka euro kupiliśmy tam dwie torby owoców i wino z pobliskiej winnicy. Dodatkowo jadąc tam będziecie podziwiać piękne krajobrazy, winnice, plantacje bananów oraz możecie wstąpić do jednej z wielu lokalnych knajpek – nazywanych Guachinche. Są one zlokalizowane przy winnicach i prowadzone przez właścicieli w wybrane dni tygodnia. 

targ w Tacoronte, Teneryfa, Wyspy Kanaryjskie, Hiszpania


Kiedy w restauracji padało sakramentalne ¿Qué van a tomar?,  zazwyczaj chciałam odpowiedzieć – todo, todo, todo! Wszystko co macie, bo jedzenie  na Teneryfie jest wspaniałe. Niestety, były też knajpy z opinią google 4.8/5, gdzie uraczyli nas nieświeżymi krewetkami, ale na szczęście to zdarzyło się tylko raz.  Trzeba było więc uważnie wybierać knajpki, aby trafić na prawdziwe perełki, które mogłam wam dzisiaj zaprezentować. 

Hej! Mam na imię Karolina, mam 24 lata i od kilku lat moje życie jest niesamowitą przygodą. Mieszkam we Wrocławiu, gdzie pracuję w firmie IT jako specjalista ds. administracyjnych i rekrutuję programistów. A w wolnym czasie... Podróżuję!
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.