Nazare beach, Nazare plaża, Portugalia

Nazare – senne surferskie miasteczko

Czy macie czasem tak, że przyjeżdżacie do jakiegoś miejsca i od razu czujecie się tam jak w domu, jakbyście już tam kiedyś byli? Nazare to malutkie miasteczko, ale kryje w sobie niezwykłe historie. Na każdym kroku widać ślady przeszłości wioski rybackiej, która teraz jest sennym surferskim miasteczkiem. Rankiem na plaży widzimy zmagających się z falami surferów, a wieczorem ludzi gromadzących się w tawernach w poszukiwaniu świeżej rybki.

Uliczki Nazare

Nasz plan był inny. Naszym planem było krótkie odwiedzenie Nazare – góra jeden dzień, jedno popołudnie, załapanie się na surfing i wskoczenie do kolejnego autobusu, jadącego do Obidos. Tak się jednak nie stało. Nie tylko dlatego, że mój towarzysz podróży zaspał. Spokojnie zdążylibyśmy na  następny autobus, ale postanowiliśmy zostać, bo Nazare nas w sobie rozkochało i zatrzymało na chwilkę dłużej.

Uliczki Nazare, Portugalia

Co robić w Nazare? Gubić się, podziwiać uliczki, zaczepiać ludzi, pogapić się na nich (ulubiona czynność podróżnicza) czy też poleżeć na plaży i dać się ponieść fantazji. Jak to wyglądało kiedyś? Czy ten Pan, tam daleko, w typowym kaszkiecie i koszuli w kratę, jest po prostu zmęczony, czy może tęskni za utraconą miłością? Takie myśli i wyobrażenia budzi Nazare. Tak działa to miasteczko i bliskość oceanu w połączeniu z najlepszą kawą na świecie i ludźmi z innych czasów.

Miradouro do Suberco, Nazare, Portugalia

Kiedy zaś chcemy podziwiać Nazare z góry, zabierze nas tam winda. Z Miradouro do Suberco możemy podziwiać całe miasteczko z czerwonymi dachami i rozległą plażą. Kiedy się przyjrzymy, zobaczymy także stary port, który kiedyś był sercem Nazare. Z góry wszystko wygląda ładniej, bardziej zjawiskowo. Cała Portugalia pełna jest niesamowitych punktów widokowych. Każde miasto i miasteczko ma swoje i gromadzi zarówno turystów, jak i miejscowych. Jedne z najpiękniejszych i najliczniejszych miradoures zobaczymy w Lizbonie, o której pisałam tutaj.

Nazare, Portugalia

Przechadzając się tymi pięknymi uliczkami słyszymy wzburzony ocean, słuchamy gwaru przechodzącej koło nas wycieczki i czujemy zapach. Zapach grillowanej rybki. Pan stoi przed domem przy swoim niewielkim grillu, na którym przygotowywał wyłowione skarby na obiad. Grill przy mieszkaniu to nieodłączny element tych rejonów. Dlaczego by nie? Każdego dnia mieszkańcy mogą zaopatrzyć się w świeże zdobycze w starym rybackim porcie a potem wrzucić je na ruszt i przygotować w wybrany przez siebie sposób.

Nazare, Portugalia


Historia Nazare, odkryta na targu rybnym

Każde miasto ma swoją historię. Są takie o których pisze się książki oraz kręci filmy, podbijające Hollywood. Są też historie ukryte, niesamowite, tajemnicze, które opowiadane są przez starsze kobiety na tagach i przez wędkarzy na plaży. Te drugie są znacznie bardziej intrygujące. 

Nazare, Historia, Portugalia

Jak najlepiej poznać miasto? Odwiedzić lokalny targ, kupić sezonowe owoce, pooglądać dziwaczne rybki i owoce morza na straganach, a potem skoczyć na kawę w przynależącej do targu knajpce. My wypiliśmy już kilka kaw rano, więc zdecydowaliśmy się tym razem na sok ze świeżych pomarańczy w lokalnej knajpce, a sprzedawca dał nam jeszcze do pooglądania album ze starymi zdjęciami z Nazare (album ten można nabyć w muzeum Museu Dr. Joaquim Manso). Chyba nie trzeba tłumaczyć, że spędziłam tam pół dnia, próbując coś zrozumieć z opisów po portugalsku. Była tam opisana cała historia tego miasteczka, a zdjęcia opatrzone były cytatami poetów, myślicieli i innych wielkich tego świata.

Targ w Nazare, Portugalia

Z czego słynie Nazare? Całe życie miasteczka toczyło się i nadal po części toczy dzięki oceanowi i wokół oceanu. Kiedyś na całej plaży stały białe namioty, w której turyści w eleganckich strojach kąpielowych, zakrywających wszystko co się da, za niewielką opłatą mogli skryć się przed wiatrem w tych małych oazach. A wiatr daje tam popalić! Dziś turyści, głównie Francuzi, siedzą sobie wygodnie przy barze, popijając kawę z widokiem na ocean i mówiąc oczywiście po francusku, który znany jest co drugiemu kelnerowi. Języka hiszpańskiego tam nie usłyszymy, nie zobaczymy go też w menu ani na kartonach starszych kobiet, chcących wynająć pokoik. 

Ale dalej. Historie albumu. Co mnie absolutnie w nich urzekło, to historia kobiet. Kobiet, których życiem kierował ocean. Siedziały one w swoich czarnych strojach na plaży, naprawiając sieci na nowy połów. Czarny strój i okrycie głowy chroniły ich przed silnym wiatrem. Czemu więc nie schroniły się w domu, tylko obabulone, siedziały na plaży, ciskane przez wiatr? Czekały tam, na swoich mężów, narzeczonych, synów i braci, którzy wypływali w morze w poszukiwaniu jedzenia i nigdy nie było wiadomo, czy wrócą. A może ocean pochłonie ich w ofierze, za swoje dary? Do tej pory na ulicach Nazare spotkać można te kobiety. W tych czarnych strojach. Czy wciąż na coś czekają? Tego nie jestem pewna. Ale wiem, że to miasteczko ma w sobie coś więcej, coś każdy musi dla siebie odkryć.

Historia Nazare, Portugalia


Co zjesc w Nazare?

W Nazare znajduje się wspomniany wcześniej targ, na którym znajdziemy świeże owoce, warzywa i ryby.  Jeżeli jednak nie mamy ochoty sami czegoś przyrządzać możemy udać się do A Tasquinha na świeże owoce morza i rybki, jakie tylko sobie zamarzymy.

A Tasquinha, Nazrare, Portugalia

Śniadania natomiast najlepiej zjeść w miejscowej kawiarni Queque de Cenoura, gdzie przemiła kelnerka serwuje portugalską kawę Sical oraz pyszne tosty – zawsze z uśmiechem na ustach!


Co z tym surfingiem?

Przyjechaliśmy spragnieni słońca i wrażeń z przesiadką w Leirze z Aveiro. Rozbiliśmy namiot w kilka minut i od razu pobiegliśmy na plażę w poszukiwaniu lekcji surfingu. Spędziliśmy na plaży nieopodal 3 lub 4 godziny. Warto bowiem wiedzieć, że na słynnej plaży Nazare, surfing jest możliwy w godzinach porannych (do 10:00), potem ocean się uspokaja i trzeba szukać plaż w okolicy, gdzie fale wciąż dają popalić. Cenowo wyszło nam około 20 euro od osoby, za lekcję z instruktorem i wypożyczenie sprzętu i pianki. 

Pawłowi poszło super (odnalazł swoją pasję), ja zrezygnowałam po godzinie, ponieważ wielkość fal mnie przerosła. Ale być w Nazare i nie surfować, to jak być w Rzymie i nie zobaczyć w koloseum. Przynajmniej próbowałam!

Surfing w Nazare, Portugalia

Pobliska Praia do Norte w Nazare jest znana na całym świecie z najwyższych fal. Jednak możemy je podziwiać tylko w miesiącach zimowych, gdzie osiągają wysokość nawet do 30 metrów. W 2018 roku o Nazare zrobiło się głośno za sprawą surfera Toma Butler’a, który złapał gigantyczną falę i ustanowił tym samym nowy surferski rekord. Zostało to uwiecznione na nagraniu i opublikowane tutaj.  Już nie możemy doczekać się, kiedy wybierzemy się tam zimą, aby podziwiać takie wyczyny! 

Praia do Norte, Nazare, Portugalia


Nocleg na polu namiotowym – Orbitur

Oczywiście najlepszym wyborem, byłby nocleg na plaży, ale podczas gdy my odwiedzaliśmy Portugalię (czerwiec), pogoda postanowiła zrobić nam psikusa i temperatura w nocy wynosiła około 10-12 stopni, co przy silnym wietrze na plaży byłoby nie do wytrzymania.Znaleźliśmy więc w okolicy camping Orbitur, gdzie za bardzo przystępną cenę (7 euro od osoby i 5 euro za namiot) mogliśmy się przespać, korzystać z łazienek i innych udogodień. Do plaży było jakieś 20 minut, a droga wiodła przez całe Nazare, więc można było lepiej poznać miasteczko. Kiedy schodziliśmy na plażę, mogliśmy podziwiać takie oto widoki: 

Panorama Nazare, Portugalia

Typowa Portugalia? Taką znajdziemy przede wszystkim na północy kraju, przynajmniej w moim odczuciu. Im dalej na południe tym zmienia się nie tylko krajobraz,  klimat łagodnieje, ale także akcent nie jest tak silny i niezrozumiały. Na północy jest zimniej, czasem pada, ale czuć to “coś”. Na południu dostrzegamy drzewa pomarańczowe, bociany w ilościach, w jakich nigdy ich nie widziałam, jemy inne jedzenie, ale ludzie nadal są mili i uprzejmi, jak to Portugalczycy. Cała Portugalia jest piękna i interesująca, ale Nazare było pod wieloma względami wyjątkowe, bo było małym miasteczkiem, gdzie każdy mówił sobie “Bom dia” i gdzie mieszkańcy spotykają się na codzienne pogaduchy przy kawie w ulubionej kawiarni lub na lokalnym targu przy rybnych zakupach. 

Chcesz poczytać o naszej tygodniowej przygodzie w Portugalii? Pisałam o tym tutaj.

Poniżej umieszczam również mapkę miejsc, które odwiedziliśmy podczas naszego pobytu w Nazare: 

Hej! Mam na imię Karolina, mam 24 lata i od kilku lat moje życie jest niesamowitą przygodą. Mieszkam we Wrocławiu, gdzie pracuję w firmie IT jako specjalista ds. administracyjnych i rekrutuję programistów. A w wolnym czasie... Podróżuję!
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.