trastevere, Rzym, Włochy

Rzymskie przysmaki – co koniecznie zjeść w Rzymie ?

Nie zakochałam się w Rzymie od pierwszego wejrzenia, ale od pierwszego kęsa, cudownej, przepysznej lazanii, którą jadłam w  dzielnicy Trastevere. Nie spodziewałam się, że blisko zabytków znajdziemy coś godnego uwagi i do tego w przystępnych cenach, więc szukaliśmy raczej miejsc na uboczu, gdzie stołują się miejscowi. Jedzenie w Rzymie jest przepyszne. Świeże składniki, idealnie doprawione potrawy, podawane z pysznym włoskim winem. Nie sposób się w tym nie zakochać, trzeba tylko wiedzieć, gdzie zjeść i czego skosztować, będąc w Wiecznym Mieście.

Kawa i rogalik – czyli śniadanie po włosku

Na dobry początek dnia trzeba posilić się kawą i rogalikiem, czyli zjeść śniadanie, a po włosku – fare colazione. Blisko naszego mieszkania była kawiarnia, gdzie serwowali pyszną rzymską kawę ze świeżymi rogalikami w przystępnych cenach. Wystarczyło, że przeszliśmy kilka metrów dalej i cena kawy z 1.20 € rosła na 4.20 €, a jakość zmniejszała się.

Zamawiając il caffè, nie zdziwcie się, gdy dostaniecie czyste espresso, ponieważ Włosi tak właśnie nazywają ten mocny, mały trunek.  Jeżeli macie ochotę na kawę z pianką mleczną musicie poprosić o cappuccino. Wtedy możecie się delektować mocnym espresso z dodatkiem mlecznej pianki, która w swoim wyglądzie przypominać może kapturek, na który Włosi mówią właśnie cappuccino. Trzeba jednak pamiętać, że kawę z mlekiem pije się jedynie na śniadanie, potem jest to niedopuszczalne. Jest jeszcze caffè latte, ze spienionym mlekiem, caffè macchiato, z przewagą mleka, jedynie zaplamione mocnym espresso i na koniec coś dla lubiących bardzo mocną kawę – ristretto – czyli o wiele mocniejsze espresso.  Jako osoba uzależniona od kawy, piłam ją nałogowo, w różnych wydaniach. Uwaga na caffè corretto, ponieważ jest w niej pewien sekretny składnik, który może wam zawrócić w głowie.

Do dobrej, mocnej kawy byłoby nietaktem nie zamówić pysznego rogalika (il cornetto), na przykład z czekoladą bądź kremem pistacjowym. Niby to tylko kawa z rogalikiem, ale daje energię na pół dnia. Jednak w zależności gdzie chcemy zjeść nasze śniadanie, cena za nie może się różnić. Zamawiając i pijąc kawę przy barze płacimy 2 euro mniej, ponieważ nie zostaje nam naliczona opłata za serwis. Natomiast gdy rozsiądziemy się wygodnie w pięknych wnętrzach kawiarni a kelner poda nam nasze zamówienie, to już nie ma odwrotu – nasz rachunek się powiększy. Możecie się więc spotkać z pytaniem, gdzie chcecie zjeść swoje włoskie śniadanie – al banco (przy barze) czy może al tavolo (przy stoliku) ?

Gatsby cafe, Rzym, Włochy

Buon appetito! – Rzymskie makarony i obłędny deser 

To była uczta, przepyszne jedzenie a dodatkowo wyjątkowo miła obsługa. A to wszystko w Tonnarello w dzielnicy Trastevere. Kelnerka tłumaczyła nam, czym się różnią wszelkie rodzaje makaronów, kelner opowiadał o tym jak bardzo lubi polskich reżyserów. Wspaniałe miejsce z duszą, gdzie zjemy najlepsze makarony w Rzymie.  Jedliśmy pyszną lazanię, ale także typowo rzymskie danie – Cacio e Pepe – spaghetti ze świeżo mielonym pieprzem i serem ( Pecorino i Grana Padano). Brzmi zwyczajnie ale smakuje nieziemsko.

Kuchnia włoska taka właśnie jest, prosta a zarazem pyszna. Mało kto wie, że powstała ona w okresie wielkiej biedy, kiedy z niewielkiej ilości składników, trzeba było przygotować posiłek dla całej rodziny. Włosi opanowali tę sztukę do perfekcji i teraz każdy chce choć raz zasmakować Włoch.

Lazania, Rzym, Włochy

Rzymskie Spagetti, Rzym, Włochy

A po pysznym obiedzie, najwspanialszy w życiu deser. Wystarczyło wypowiedzieć zaklęcie „Posso avere un dolce?”, a naszym stoliku pojawia się najpyszniejsze tiramisu. Jedzenie daje mi tyle szczęścia, że wyglądam na tym zdjęciu, jakbym się zakochała. Bo tak było. Czułam motyle w brzuchu jeszcze przed pierwszym kęsem.

tiramisu, Rzym, Włochy

Nocą na Trastevere

A wieczorem, kultowe miejsce, gdzie spotykamy duchy z przeszłości Trastevere – Bar S. Calisto. Dostaniemy tam szklankę wina za 2 euro i możemy cieszyć się towarzystwem prawdziwych Włochów z Zatybrza, grających w karty i gestykulujących co nie miara. Trzeba jedynie znaleźć miejsce, co niestety w tym lokalu graniczy z cudem. Nam się na szczęcie udało. Ten bar, to tętniące życiem serce tej dzielnicy, w którym możemy poczuć klimat Rzymu sprzed lat. Na ścianach wiszą stare zdjęcia znanych sportowców i artystów, a przy stolikach często spotykamy lokalnych grajków, którzy przy szklance wina przygotowują się do występów.

Bar Calisto, Rzym, Włochy

„Kuchnia łączy Włochów skuteczniej niż Garibaldi”, napisał w swojej książce Maciej Brzozowski.  To powód do dumy, a także ich sposób życia. Żyć powoli, jeść powoli „Piano, Piano”, mówią Włosi upominając nieobeznanych z ich kulturą przybyszów. Mimo, że każdy region specjalizuje się w innych daniach i smakach, co wynika z historycznych zawiłości, to jednak w każdym miejscu zjemy smacznie. Do tej pory wiem jednak, że Rzymianie parzą wspaniałą kawę, przygotowują doskonałe spaghetti ze świeżo mielonym pieprzem i najsmaczniejsze w moim życiu tiramisu.

Mam na imię Karolina, mam 24 lata i od kilku lat moje życie jest niesamowitą przygodą. Mieszkam we Wrocławiu, gdzie studiuję i pracuję, ale w każdej wolnej chwili staram się uciekać na chwilę do innych krajów, by poznawać ich uroki. Więcej...
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.