Fontanna wstydu w Palermo na placu Pretoria , Sycylia

Magia ukryta w miejscach. Co warto zobaczyć w Palermo?

W Palermo jest mnóstwo ciekawych miejsc, ale trzeba poznawać je powoli, krok po kroku, nie śpiesząc się i dając sobie chwilę na zastanowienie i przyjrzenie się. To miasto i jego historia jest niezwykle złożona, odzwierciedla się w tamtejszych miejscach, budynkach i ludziach, których spotykamy. Trzeba tylko spróbować dostrzec jego ukryte piękno.

Mercato Ballarò – targ miejski

Najstarszy targ w Palermo, gdzie znajdziemy świeże owoce, mięso, ryby i wszelkiego rodzaju przysmaki, jak na przykład przepyszny krem pistacjowy. Oprócz tego można tam wypić wyśmienitą kawę, serwowaną w przybocznym, niepozornym barze. Targ nie jest tak kolorowy i magiczny jak to sobie wyobrażałam, ale to miejsce z pewnością ma swój nietypowy, autentyczny klimat. Sprzedawcy wykrzykujący swoją ofertę, a raczej przekrzykujący się nawzajem w rodzimych dialektach i językach. Mieszkańcy wybierający najdorodniejsze owoce i najświeższe ryby. Tutaj odnajdziemy mieszkańców Palermo w ich codziennym życiu. Od poznanego Sycylijczyka dowiedzieliśmy się także, że na targu można kupić dosłownie wszystko, w tym również różnego rodzaju używki, „także te nielegalne”, mówił ściszonym głosem nasz rozmówca.

Przekraczając progi targu Ballarò przenosimy się na arabski bazar, czyli cofamy do Sycylii sprzed XI wieku.  Bo przecież kiedyś wyspa była pod władaniem przybyszy ze Wschodu, o czym do tej pory przypominają targi miejskie, ale również arabska zabudowa, kontrastująca z gotyckimi kościołami.

Targ miejski Ballaro w Palermo, Sycylia

Fontanna Wstydu

Zaintrygowała mnie nazwa tego obiektu. Fontana Pretoria, zwana również Fontanną Wstydu. Zagłębiłam się więc w jej historię. Zbudowana w XVI w. przez toskańskiego rzeźbiarza, miała być przeznaczona do jednego z florenckich ogrodów. Została jednak sprzedana i w częściach przewieziona do Palermo. W XVIII i XIX wieku fontanna była uznawana jako symbol korupcji i niemoralności obecnych rządzących, stąd też jej intrygująca nazwa – Fontana della Vergogna, czyli fontanna wstydu. To na prawdę bardzo interesujący obiekt, pełen dziwnych, nagich postaci i zdeformowanych zwierząt, zastygniętych w nietypowych, ekspresyjnych pozycjach. Przyglądając się fontannie i jej elementom, możemy dostrzec, że niektóre postacie zostały pozbawione nosów. Podobno to sprawka miejscowych zakonnic, które były zgorszone postawieniem takiego obiektu w miejscu publicznym.

Fontanna wstydu w Palermo na placu Pretoria , SycyliaFontanna wstydu w Palermo na placu Pretoria, odcięte nosy posągów, Sycylia

Quattro Canti

Cztery piękne, barokowe kamienice, na skrzyżowaniu głównych ulic Palermo. Na każdej z kamienic widzimy inne postacie. Na górze cztery święte patronki miasta, niżej hiszpańscy królowie Sycylii, a na samym dole personifikacje pór roku. To w tym miejscu krzyżują się centralne ulice miasta (via Vittorio Emanuele oraz via Maqueda), dzieląc Palermo na cztery dzielnice starego miasta: Kalsa, La Loggia, Capo i Albergheria.

Quattro Canti w Palermo, centrum miasta, Sycylia Fasada Quattro Canti w Palermo, Sycylia

Kiedy siedzieliśmy na schodach przy Fontannie Wstydu i podziwialiśmy z nich piękne fasady Quattro Canti, dosiadł się do nas starszy Pan. Okazało się, że jest Sycylijczykiem, urodzonym w Palermo, który sporą część życia spędził w Gdańsku, gdzie pracował. Pięknie mówił po angielsku i zaczął nam opowiadać o historii wyspy i rzeczach, których nie możemy przegapić, będąc na Sycylii. Sporządził nawet prowizoryczną mapę, zaznaczając na niej najważniejsze destynacje. Zwrócił również naszą uwagę na ulicznych grajków na Quatro Cantii, którzy wykonywali utwory w sycylijskim dialekcie.

Okazuje się, że jest on zaledwie podobny do włoskiego, ale bardziej brzmi jak arabski pomieszany z włoskim. Nasz nowy kolega wytłumaczył nam, że wyspa przechodziła z rąk do rąk, począwszy od Fenicjan aż do zjednoczenia Włoch, co silnie odcisnęło się na języku. Bo sycylijski przez niektórych językoznawców jest uznawany za osobny język, jednakże statusu odrębnego języka nie posiada. Na przykład, włoskie andiamo (chodźmy) to po sycylijsku amuninni (czyt. ah-moo-nee-nee). Słowo to ma więcej wspólnego z językiem arabskim niż z europejską grupą języków romańskich. W dialekcie sycylijskim jest ukryta historia tej wyspy, wyraźnie odcisnęły się na nim wszystkie obce wpływy, ale o tym będę jeszcze pisać.

Dialekt sycylijski i grajkowie uliczni w Palermo na Quattro Canti, Sycylia
Tych Panów można znaleźć prawie każdego dnia w tym miejscu. Warto więc przystanąć i posłuchać ich melodyjnych pieśni.

Katedra

Budowla wzniesiona w miejscu, gdzie dawniej znajdowała się świątynia bizantyjska i meczet Saracenów. Tutaj również odnajdujemy mieszankę różnych kultur, mających wpływ na Palermo – styl normański, elementy barokowe, gotyckie, renesansowe, a nawet mauretańskie – a to wszystko w jednej budowli. Szczególnie podobało mi się zielone otoczenie katedry i to jak pięknie podświetla ją zachodzące słońce. Można usiąść na murku i rozkoszować się tym widokiem. Dzieci grają tam w piłkę, rodziny przechadzają się po skwerze a młodzież słucha muzyki i dyskutuje o nowych filmikach na YouTube. Miejsce spotkań, spokojne i przyjemne.

Katedra w Palermo, Sycylia

Niebezpieczny park – Villa Bonanno

Park pełen drzew mandarynkowych, kaktusów i różnych egzotycznych roślin. Możemy z niego podziwiać ogromy pałac – Palazzo dei Normanni, kolejny znak obcego panowania w tym mieście i na całej wyspie.

Paweł nie mógł powstrzymać się od zerwania soczystej mandarynki, ale rozciął sobie czoło o wystającą gałąź. Krew, przerażenie i panika. To nie mafia, ale równie niebezpieczne drzewo z nieprzewidywalnymi gałęziami. Krwawiąca rana w kształcie błyskawicy, niczym z Harrego Pottera. W Palermo na prawdę z nikim i niczym nie wolno zadzierać.

Park Villa Bonanno - drzewo mandarynkowe, Palermo, SycyliaPark Villa Bonanno w Palermo, Sycylia

Port La Cala

Kolorowe łódki, przyjemny ciepły wiatr i spokój. Ludzie z wolna spacerują, rozmawiają i nigdzie się nie śpieszą. Pan łowi ryby. Pani oprowadza swoją malutką wnuczkę, biegającą i krzyczącą „Nonna! Nonna!”. Uwielbiamy porty i ten spokój, który od nich bije. Kiedyś port w Palermo był ważnym miejscem na handlowej mapie Europy, gdzie już w VIII w. p.n.e. Fenicjanie prowadzili wymianę handlową z Grekami. Dziś zacumowane są tam małe łódki, spokojnie czekające na swoich właścicieli, a dawny zgiełk pozostaje jedynie historią.

Port La Cala w Palermo, Sycylia

Coś ze Wschodu, coś z „wrogich” północnych Włoch, coś z Hiszpanii, coś od normańskiej dynastii. Mam wrażenie, że Palermo może wydawać się obce nawet dla jego mieszkańców. Wszystko co mają, jest pomieszaniem różnych kultur, wpływów i rządów obcych rodów. Wyobrażam sobie, jak ciężko może się żyć w takim miejscu i jak trudno się z nim utożsamiać. To skomplikowane, groźne i tajemnicze miasto, które pod fasadą brudu i kurzu kryje niesamowite historie. Tak ja widzę Palermo. Skomplikowane, ale niezwykłe, jak cała Sycylia:

My, Sycylijczycy, przywykliśmy od dawien dawna do hegemonii władców, którzy byli innego niż my wyznania, nie rozumieli naszego języka; przywykliśmy dzielić włos na cztery części. Gdybyśmy przyjęli inną postawę, nie byłoby dla nas ratunku wobec bizantyjskich poborców, berberyjskich emirów, wicekrólów hiszpańskich. To musiało wyryć swoje piętno i tacy już jesteśmy.

Giuseppe Tomasi di Lampedusa

Poniżej mapa całej opisanej trasy po Palermo:

 

Dowiedz się również, za co pokochałam Palermo.

Mam na imię Karolina, mam 24 lata i od kilku lat moje życie jest niesamowitą przygodą. Mieszkam we Wrocławiu, gdzie studiuję i pracuję, ale w każdej wolnej chwili staram się uciekać na chwilę do innych krajów, by poznawać ich uroki. Więcej...
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.