Laguna Balos, Kreta, Grecja

Chania i jej okolice – czyli co warto zwiedzić na Krecie w kilka dni?

W Krecie nie sposób się nie zakochać. Powodów jest mnóstwo. Moje uczucie do tej rajskiej wyspy narodziło się od pierwszego powiewu morskiego powietrza, które zawróciło mi w głowie od razu po wyjściu z lotniska. Potem było tylko lepiej. Piękne plaże, cudowne jedzenie i niesamowici ludzie. Takie połączenia lubię najbardziej. Jak udało nam się dojechać na lagunę Balos, nie spadając w przepaść? Jak smakuje wino produkowane przez mnichów, gdzieś na skraju dróg? Jak dojść na ukrytą plażę, do której wstępu strzegą skalne urwiska? Nic prostszego. Wystarczy moja ręcznie zrobiona mapka miejsc i dobry kierowca.

Niebiańska Laguna Balos

To jedno z tych miejsc, obok którego nie da się przejść obojętnie i mimo ograniczonej dostępności pielgrzymują tam turyści, samochodem, statkiem czy też na piechotę, łapiąc nielegalnie autostopa. Na Krecie bowiem, jak i w całej Grecji, ta forma podróżowania po kraju jest zakazana pod karą grzywny, a wynika to z uporczywego podejścia taksówkarzy, którzy sobie taką ustawę załatwili.

Laguna Balos, Kreta, Grecja

Droga na Balos to jedna wielka przygoda. To nieziemsko piękna błękitna laguna, niczym z Karaibów, do której wiedzie szturmowa droga z mnóstwem urwisk i gammą nieziemskich widoków. Wypożyczenie samochodu było konieczne, aby się tam dostać. Potem należało uzbroić się w stalowe nerwy i zwalczyć mój paniczny lęk wysokości. Droga do tego rajskiego skrawka ziemi jest nie lada wyzwaniem. Najpierw wygodna asfaltowa droga, potem przejazd przez piękne gaje oliwne a potem droga się kończy i zaczyna się kamienno-piaskowy odcinek dróżki, zamieszkany przez kozy i gdzieniegdzie porośnięty pięknymi kwiatami.  To najbardziej ekstremalna i ekscytująca podróż samochodem, jaką przeżyłam i nie zamieniłabym tego na rejs statkiem.

Gaje oliwne na Krecie, Grecja

Droga na Balos, Kreta, Grecja

Droga na Balos, Kreta, Grecja

Gdy dotarliśmy na miejsce, była tam garstka ludzi. Dopiero około 12 zaczęły podpływać statki z Kissamos i zrobiło się tłoczno. Polecam więc wybrać się tam rano i rozkoszować się tą rajską plażą w towarzystwie pięknych, barwnych motyli i bez wrzasków i pisków pojawiających się po południu przybyszy ze statków. Schodząc na plażę, mijamy dziką roślinność, która roztacza swój zapach, przypalana kreteńskim słońcem. Gdzieniegdzie widać kolorowe motyle, lękliwe jaszczurki i stały element drogi na Balos – kozy. Powoli zaczyna wyłaniać się obraz niebiańskiej laguny, na której niegdyś swoją siedzibę mieli piraci, rabujący Chanię i inne nadmorskie miasteczka.  Aż chciałoby się zboczyć na tę przestępczą ścieżkę, aby móc urzędować w tak cudownej krainie.

Doga na lagunę Balos, Kreta, Grecja

Wzięliśmy ze sobą owoce zakupione w Chanii, co było strzałem w dziesiątkę, ponieważ na Krecie prawie na każdym rogu znajdowaliśmy świeże, dopiero zerwane warzywa i owoce, które smakowały jak nigdzie indziej na świecie. Na plaży nie ma żadnych barów, sklepów ani leżaków do wykupienia. To miejsce nietknięte jeszcze przez masową turystykę, dlatego właśnie jest takie niezwykłe i przyciągające.

Melony z Krety, Grecja

I ten różowy piasek, który spotkamy również na znanej plaży Elafonisi, który cudownie współgra z krystalicznie czystą i ciepłą wodą na lagunie.

Różowy piasek na Balos, Kreta, Grecja

Ukryta plaża Seiten Limania

Ta dzika plaża, z krystalicznie czystą wodą znajduje się na półwyspie Akrotiri, niedaleko od samej Chanii i lotniska. Dostępu do niej bronią serpentynkowe drogi, tym razem asfaltowe, ale również przyprawiające o zawrót głowy. Ukryta na skraju półwyspu plaża, położona pomiędzy dwoma potężnymi klifami, sprawia wrażenie groźnej i niezdobytej. Już sama nazwa plaży jest niezwykle intrygująca i nawiązuje do ottomańskiej dominacji na wyspie. Pierwszy człon tej nazwy pochodzi z tureckiego i jest tłumaczony jako szatan, natomiast druga część to greckie słowo oznaczające port w liczbie mnogiej. Seitan Limania to nic innego jak Szatańskie Porty.  Trzeba przyznać, że to niezwykle wymowna i adekwatna nazwa.

Seiten Limania, Kreta, Grecja

Seiten Limania, Kreta, Grecja

Kraina winem, oliwą i miodem płynąca

Po porannym wylegiwaniu się na plaży Seitan Limania, postanowiliśmy odwiedzić słynny klasztor Agia Triada. Tam mieliśmy możliwość próbować oliwy, wina i miodów, produkowanych przez samych mnichów. Wstąpiliśmy również do ich winnicy, w której unosił się zapach drewnianych beczek, na których były wypisane różne rodzaje win. To rodzime, produkowane tylko na półwyspie Akrotiri to Romeiko, które po wypiciu powoduje drapanie w gardle.

Winnica w Agia Triada, Kreta, Grecja

Cały półwysep jest cudowny i przyciąga miłośników przyrody i pieszych wędrówek. Pełno tam wąwozów i urokliwych zatoczek, które nie są często uczęszczane i dlatego spotkać tam można głównie miejscowych lub zapalonych podróżników, którzy przypadkowo natrafili na informacje o tych miejscach. Daremnie szukać czegokolwiek w ograniczonych przewodnikach, które skupiają się głównie na wschodniej części wyspy. Przemierzając drogę do ukrytej plaży, wąwozów czy też klasztoru, mogliśmy podziwiać drzewa oliwne, uprawy winorośli i piękne dziko rosnące kwiaty. Bardzo długo wypatrywałam także upraw melonów, niestety nie udało nam się ich znaleźć.

Wąwóz na półwyspie Akrotiri, Kreta, Grecja

Różowe zachody słońca

Tym czym Kreta urzekła mnie najbardziej, to bajkowe zachody słońca. Nie wiem, czy to klimat jaki stwarzali mieszkańcy tej szczęśliwej wyspy czy ten ciepły wieczorny wiatr otulający plaże, ale nie mogłam oderwać oczu od tego widoku. Siedząc na plaży z lampką wina czy rakiji, jak ktoś woli, można podziwiać cudowny spektakl. Mieszkaliśmy w mało turystycznej dzielnicy, tuż przy plaży, na której oprócz nas i kilku Greków, nie było zbyt wiele ludzi. Nea Chora Beach, przy której znajdują się rodzinne tawerny, oblegane przez miejscowych, było idealnym miejscem by odpocząć i rozkoszować się wyspiarskim stylem życia.

Zachód słońca na Krecie, Grecja

P.S. Szukanie wypożyczalni samochodów zajęło nam z pół dnia. Polecam serdecznie wypożyczalnie Kriti Plus w Chanii, gdzie nie musieliśmy podawać żadnego numeru karty, a w umowie nie było żadnych ukrytych kruczków.  Właściciel jest bardzo miły i tłumaczy wszystko bardzo dokładnie. Oprócz tego można skorzystać z parkingu ich wypożyczalni, co było dla nas dużym udogodnieniem, ponieważ znalezienie miejsca parkingowego po godzinie 17 graniczy z cudem. Transport publiczny na wyspie jest nieco ograniczony i dlatego wynajęcie samochodu to najlepsza opcja, aby dobrze poznać najpiękniejsze miejsca w tej części Krety.

Mam na imię Karolina, mam 24 lata i od kilku lat moje życie jest niesamowitą przygodą. Mieszkam we Wrocławiu, gdzie studiuję i pracuję, ale w każdej wolnej chwili staram się uciekać na chwilę do innych krajów, by poznawać ich uroki. Więcej...
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.